Archiwum 13 listopada 2004


lis 13 2004 lesny zaułek....;)
Komentarze: 0

długo nie pisaliśmy....wiem brak czasu....ale nadrobi sie;) czwartek....zaczeło sie ponownie....;)umówilismy sie tam gdzie zawsze;) wziołem nasza zabcie;) i pojechalismy na lesne zakamarki:) w aucie ciepło...;) powoli zblizalismy sie do siebie....szybki zaczeły parować;)...juz nic nie widziałem przez szybe przednią....zaczeło robic sie coraz cieplej i romantyczniej;) dotykaliśmy sie nawzajem coraz namiętniej....az wkoncu doszło do pierwszego razu w aucie;) jak było?? nie umiem tego opisc:) ale było wspaniale....czułem jej dłon na moim zwierzaczku;) taka ciepła:) była...super uczucie:) zaczeła sie nim tak bawic ze nie wytrzymywałem z napalenia:) zaczeło sie....a mówia ze maluch to małe auto...guzik prawda:P wsam raz:) jak na nasze możliwości;)i super poszło tak sie wymęczyłem ze wieczorem mi sie same oczy zamykały;):Ppo stosunku lezelismy Ona na mnie wtulona ja Ja dopieszczałem głaskałem rozmawiałem:) niestety długo to nie trwało trzeba było sie zbierac...odwiozłem Ją do domciu;) ...a nastepnego dnia poszlismy sie przejsc tak bez auta....i kroczylismy lesniymi sciezkami...juz od ostatniego razu sie zmieniło...liscie na dróżce....drzewa krzaki same gałozki...skroczylismy z drogi na stara strzelnice...tam nas nikt nie widział...zaczeło mnie rozbierac z napalenia...nie wytrzymałem i spytałem...czy Ja tez tak rozbiera...po chwili wracałem z Nia na osiedle po auto...i znowu sie zaczeło lesny zakatek;) i znowu to samo;) dwa dni pod żad super....lecz gdy wracałem...brakło nam paliwa w aucie:P i trzeba było zostawic kochana zabci....na skraju drogi....i kroczyc piechota...ale było super.....:)

zmiennna : :